Archiwum kategorii ‘Wymarzone karpiowanie’

Karpie karpie i jeszcze raz karpie

Piątek, kwiecień 24th, 2009

Następnego ranka błyskawicznie popłynęliśmy na łowisko i natychmiast zarzuciliśmy wędki. Gdy haczyki były już w wodzie, zasiedliśmy na długie oczekiwanie - tak nam się wydawało. Ryb ani widu, ani słychu i w porównaniu z minioną nocą odnoga zachodnia wyglądała jak martwa.
Nagle pojawiły się dwa karpie. Widziałem je jak na dłoni. Jeden z nich był karpiem skó-rzastym, drugi lustrzeniem - istną bestią. Musiał ważyć grubo ponad 20 kilogramów. Rob nie zauważył ryb. Gdy skoczyłem na równe nogi, pomyślał, że go nabijam w butelkę! Nawet gdy błyskawicznie porwałem jedną z dwóch swoich wędek, wciąż się wahał. Żyłka zamieniła się w rozmytą smugę, szybko tnącą powietrze, a wędka niemal wyrwała się z podpórek. Poderwałem kij. Ledwie udawało mi się utrzymać go w rękach!
Przez następny kwadrans rzucało mną we wszystkie strony - musiał to być jeden z tych największych karpi, na które przyjechaliśmy. Wtem, bez żadnej zapowiedzi, karp poddał się i grzecznie wpłynął do podbieraka. Z początku sądziliśmy, że waży nie więcej niż 15 kg, ale gdy ryba znalazła się w podbieraku Roy krzyknął: - Ma osiemnaście jak w banku! Miał rację. Saint Cassien znów dowiodło, że może spełnić marzenia o wielkich karpiach.

Wymarzone karpiowanie

Piątek, kwiecień 24th, 2009

Nie ma lepszego miejsca do złowienia olbrzymiego karpia niż jezioro Saint Cassien na południu Francji. Nad tym magicznym jeziorem spełniły się marzenia Desa Taylora o złowieniu wielkiej ryby.
Gdzie 18-kilogramowe okazy nie należą do największych. Nie zastanawiałem się długo i z nadzieją w sercu wyruszyłem na południe Francji. Mój kompan od wędki Rob Hales był już tam rok wcześniej i w pół godziny po zarzuceniu zestawu na jego haczyku pojawił się właśnie 18-kilogramowiec! Przygotowaliśmy wielkie szpule żyłki, specjalne ciężarki, masywne podbieraki, masę rolek filmu, zapas jedzenia i picia i tysiące przynęt, po czym w połowie kwietnia wyruszyliśmy na południe Francji. Nie jest to wycieczka dla słabeuszy: musieliśmy przebyć 1200 kilometrów, co zajęło nam 24 godziny jazdy i żeglowania.
la większości Brytyjczyków szanse złowienia blisko 20-kilogramowego karpia są bliskie zeru. Łowcy okazów poświęcają mnóstwo czasu i wysiłku, by zdobyć taką rybę, ale dla mnie życie jest zbyt krótkie na takie zabawy. A z drugiej strony - zawsze marzyłem o olbrzymim karpiu, dokąd więc mogłem pojechać?